Wizyta Lekarska

sobota, 11 lutego

Wizytalekarska.pl to dane ponad 20 000 lekarzy, opinie, rankingi oraz ciekawe informacje medyczne.

Epidemia grypy - fakty i mity

17 listopada 2009 roku, 15:05

"Sytuacja upoważnia nas do twierdzenia, że w Polsce mamy epidemię grypy. Wszystko wskazuje na to, że spowodował ją wirus nowej grypy AH1N" - te słowa wypowiedział ostatnio w wywiadzie dla Rzeczpospolitej prof. Andrzej Zieliński, konsultant krajowy ds.epidemiologii. Wprawdzie potem łagodził swoją wypowiedź stwierdzeniem, iż jest to "epidemia w sensie medycznym a nie administracyjnym", jednak wydźwięk całej wypowiedzi nie pozostawił złudzeń, iż mamy do czynienia z poważną sytuacją.

Polska nie jest jedynym krajem w którym epidemiolodzy i rządy biją na alarm. Wirus, który pierwsze został zaobserwowany w Meksyku rozprzestrzenił się już praktycznie po całej ziemi. 11 czerwca 2009 Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła najwyższy, szósty stopień zagrożenia oznaczający pandemię. Co ciekawe ogłoszenie przez WHO pandemii nastąpiło po 18 przypadkach śmiertelnych. Z tego oraz innyh powodów bardzo wiele osób uważa, także przedstawicieli środowiska medycznego uważa, że zagrożenie jest sztucznie wykreowane a cała sprawa wyolrzybiona. Kwestia epidemii wzbudziła tak wielkie kontrowersje, iż niektórzy wysuwają jawne oskarżenia w kierunku konkretnych firm i osób, mówiąc o ogromnych grupach interesów związanych z przemysłem farmaceutycznym oraz politykach zamieszanych w całą sprawę. Kto ma rację ?

Odmiana wirusa A/H1N1, który wywołuje świńską grypę pojawiła się w kwietniu tego roku. Jest to nowy szczep będący mieszanką świńskich, ludzkich i ptasich wirusów. Objawy przypominają tradycyją grypę, są nimi między innymi: wysoka gorączka, bół głowy oraz gardła, kaszel, brak apetytu, dreszcze. Mogą wystąpić również katar, nudności oraz biegunka. Jednak historia pokazuje, że szczepy H1N1 potrafiły być bardzo groźne. Pierwsza zbadana pandemia tej choroby tzw. "grypa rosyjska" miała miejsce w latach od 1889 do 1890 i w jej wyniku zmarło milion osób. W latach 1956–1958  grypa azjatycka, będąca mieszaniną grypy ludzkiej i ptasiej (wirus H2N2) rozpoczęła się w Chinach i zabiła od jednego do czterech milionów osób. Kolejne lata 1968–1969 przyniosły grypę hongkońską, która była mutacją poprzedniej pandemii. Pochłonęła około miliona ofiar, jednak miała stosunkowo łagodny przebieg. Wywołał ją wirus typu H3N2.

Jednak nastraszniejsza tragedia wydarzyła się u schyłku 1 wojny światowej. Jedna z wyjątkowo groźnych odmian wirusa grypy A/H1N1 spowodowała ogromną pandemię, która miała miejsce w latach 1918-1919, znana pod potoczną nazwą "hiszpanka". Wszystkich chorych było pół miliarda. Biorąc pod uwagę fakt, iż na początku wieku nasz glob liczył "tylko" około 1,5 miliarda mieszkańców, okazuje się iż stopień penetracji choroby sięgnął aż 1/3 ludności ówczesnego świata. Nietypową cechą tej pandemii był odwrócony profil wiekowy jej ofiar. Umierali głównie ludzie młodzi (20-40 lat), podczas gdy zwykle na grypę umierają dzieci, osoby starsze oraz osoby z osłabionym systemem odpornościowym. Straszliwa pandemia była także bezpośrednią przyczyną wielu śmierci jeńców podczas wojny polsko-bolszewickiej. W sumie liczbę ofiar śmiertelnych "hiszpanki" na całym świecie szacuje się na 50 do 100 mln (czyli 1/30 do 1/15 ówczesnej populacji świata).

Jak w porównaniu do tamtej straszliwej epidemii wygląda ta, z która mamy obecnie do czynienia ? Na świńską grypę zmarło od początku roku około 8 tysięcy osób. Osiem tysięcy zmarłych to naturalnie wciąż ogromna tragedia, ale ta liczba nabiera nowe znaczenia jeśli podamy fakt, iż na co roku na zwykłą grypę umiera 500 tysięcy do miliona osób (wg. statystyk prowadzonych przez WHO). Jest to ponad 100 razy więcej niż dotychczasowa liczba wszystkich ofiar śmiertelnych świńskiej grypy. Ze statystyk jasno wynika, iż na chwilę obecną zwykła grypa, której nikt w Polsce szczególnie nigdy się nie obawiał, jest znosi śmiertelny plon 100 razy większy od świńskiej grypy. Jeśli ocenimy natomiast ryzyko wśród osób zarażonych to dane wyglądają następująco:
Umieralność w przypadku grypy "hiszpanki" z 1918 roku - ok 3%
Umieralność w przypadku zwykłej grypy - od 0,1 do 0,4% (wg. WHO)
Umieralność w przypadku "świńskiej grypy" - ok 0,09%

Dane mówią same za siebie. Mimo wszystko rządy wielu państw w tej sytuacji, zdecydowały się na masowe programy szczepień (ale nie przeciwko zwykłej grypie, która na poziomie statystyk wydaje się groźniejsza, lecz przeciwko "świńskiej grypie").

Szczepienia:

Środowisko medyczne jest bardzo podzielone sprawą szczepionek. W Szwecji na grypę AH1N1 zmarło dotychczas "jedynie" 5 osób. Natomiast po masowych szczepieniach, które odbyły się w tym kraju niektóre doniesienia (m.in. Szwedzka gazeta Aftonbladet w artykule pt. “Szczepionka na grypę jest być może za mocna”) mówiły o ofiarach śmiertelnych i powikłaniach w wyniku szczepień (prawdopodobnie 4 osoby zmarły, 20 jest w ciężkim stanie, a kolejne 700 ma poważne komplikacje). Jednocześnie Komisja Europejska zdementowała informacje o zgonach po szczepionce, mówiąc ustami rzecznika komisji:  
„Szwecja 23 października poinformowała o śmierci trzech osób. Zgony miały nastąpić wkrótce po podaniu szczepionki. Jednak później szwedzkie władze podkreśliły, że na podstawie przeprowadzonych do tej pory badań, nie stwierdzono związku przyczynowo-skutkowego między szczepieniem a śmiercią tych osób".
Mimo tego orzeczenia, sprawa nie wydaje się być do końca wyjaśniona a przypadek Szwecji nie był odosobniony. Niektórzy zwracają także uwagę na niebiezpieczny skład szepionek oraz zawartości w nich szkodliwych substancji: np.rtęci. W wielu krajach, między innymi w Niemczech praz Francji wybuchły skandale po tym, jak wyszło na jaw, iż władze kraju oraz wojsko miały otrzymać szczepionki o innym składzie niż zwykli obywatele. Wybrane grupy miały dostać szczepionki nie zawierające właśnie rtęci oraz innych potencjalnie szkodliwych dla zdrowia substancji ! Nic dziwnego, że szczepionki budzą ogromne kontrowersje i obawy nie tylko wsród zwykłych ludzi, ale także wśród wśród osób z wykształceniem medycznym. Z sondażu przeprowadzonego przez De Telegraaf wynika, że w Holandii ponad 25% personelu medycznego odmawia zaszczepienia się przeciwko grypie ! W Polsce niechęć jest jeszcze większa - tylko 5 % lekarzy deklaruje, że sie zaszczepi, a ponad połowa kategorycznie stwierdza ze tego nie zrobi.
Koronny argument, który został dostarczony przeciwnikom szczepionek dała firma Baxter International - jeden z głównych producentów szczepionek. W lutym tego roku agencja informacyjna Bloomberg podała, iż Baxter przypadkowo rozesłał do wielu laboratoriów na świecie szczepionki zawierające zarówno żywego wirusa niezwykle groźnej ptasiej grypy, jak i wirusa “zwykłej” jesiennej grypy. W jednym z Czeskich laboratoriów postanowiono przetestować szczepionkę na fretkach i wszystkie fretki nieoczekiwanie zdechły. Jak się okazało szczepionka zawierała wirus AH5N1, który jest znacznie bardziej niebezpieczny od AH1N1 (jego śmiertelność to ok 60% ). Gdyby nie przypadkowe badanie śmiertelny wirus zostałby zaaplikowany milionom ludzi w Czechach jako zwykła szczepionka !

Najbardziej kontrowersyjny blogi internetowe posuwały się nawet do spekulacji, iż m.in. firma mogła stać się być bezpośrednim sprawcą wybuchu epidemii wirusowego zapalenia płuc (“dżumy płucnej”) na Ukrainie. Oskarżeń jest znacznie więcej. Zdaniem 54-letniego dr Ludwiga, przewodniczącego komisji ds. leków Naczelnej Izby Lekarskiej w RFN, eksperta w kwestii oceny produktów farmakologicznych resort zdrowia dał się wciągnąć w kampanię koncernów farmaceutycznych, które malują wizję zagrożenia, ponieważ chcą na sprzedaży szczepionek poprostu zarobić. W efekcie licznych podobnych krytycznych wypowiedzi oraz doniesień o skutkach ubocznych szczepionek, Niemcy podobnie jak Polacy coraz częściej nie chcą się szczepić. Podobne nastroje panują we Francji: jedynie 20% Francuzów rozważa możliwość zaszczepienia się, reszta obawia się skutków ubocznych. Wątpliwości niektórych lekarzy i pacjentów wzbudza także fakt, iż szczepionki nie były przez odpowiednio długi czas testowane.  

Wielu lekarzy, także tych renomowanych jak np. prof. Majewska wprost wypowiada swoje zdanie o potencjalnej dużej szkodliwości szczepień oraz formułuje podejrzenia w sprawie kupowania ustaw przez koncerny farmaceutyczne (filmik poniżej).



Bardziej wyważone stanowisko i umiarkowaną krytykę wyraża np. doktor Halat, który mówi:
"Sezonowa grypa może położyć do łóżek wiele osób, a ja nie mam przekonania, że u zaszczepionych podniosła się odporność na tę chorobę. Te szczepienia to humbug. Dają spory dochód i pozorne uczucie zabezpieczenia. Zalecałbym raczej zdrowe odżywianie się, niezatruwanie organizmu alkoholem, ruch na świeżym powietrzu."

Opinie przeciwną do wcześniejszych ekspertów w sprawie szczepień wyraża prof. Lidia Brydak - szefową Krajowego Ośrodka ds. Grypy. Prof. Brydak jest silnym orędownikiem szczepienia (mówi się o niej wręcz "anioł szczepień"), jednak jednocześnie potwierdza iż rzeczywiście grypa sezonowa jest obecnie większym zagrożeniem niż grypa wywołana wirusem H1N1 i przed nią zaleca się szczepić. O sobie mówi, iż grypa jest jej pasją - napisała na jej temat 500 stronicową książke. Wywiad z Panią profesor i polemikę z przeciwnikiem jej tez można można zobaczyć tutaj:



Czy zatem w obliczu wszystkich powyższych faktów powinniśmy obawiać się pandemii i za wszelką cenę izolować się od kichających kolegów z pracy, unikać miejsc publicznych i natychmiast zgłaszać się do lekarzy z każdymi objawami przeziębienia ? Oczywiście wizyty u lekarza, nawet w celach profilaktycznych to ważny element troski o zdrowie. Należy jednak cały czas pamiętać, iż śmiertelność w przypadku świńskiej grypy jest podobna lub nawet niższa niż w przypadku grypy sezonowej - aktualnie w Europie są to średnio 2-3 przypadki śmiertelne na 1000 zachorowań... Dlatego WizytaLekarska zaleca w tej mierze dużą dawkę rozsądku i nie popadanie w niepotrzebną panikę. Media lubią czasem nieco nadmiernie epatować symboliką strachu i skandalu, ponieważ sensacyjne doniesienia zilustrowane na przykład fotografią ludzi w maskach czy specjalnych kombinezonach ochronnych, świetnie się sprzedają. Niestety takie medialne doniesienia o dramatycznym charakterze, mogą wywoływać irracjonalne reakcje u osób, które łatwo ulegają psychozie strachu. W maju autobus, który przyjechał z Chile do Argentyny, został obrzucony kamieniami, gdyż myślano, że jedzie w nim osoba zarażona wirusem A/H1N1. Także w Argentynie tysiące ludzi w obawie przed nową grypą udało się do szpitali, całkowicie paraliżując kliniki w Buenos Aires i tym samym utrudniając lekarzom dostęp do chorych, którzy naprawdę w tym momencie potrzebowali pomocy. Nawet drobnej choroby nie należy nigdy lekceważyć a konsultacja lekarska nawet w błachej sprawie może nam tylko pomóc, jednak jeśli nie czuliśmy śmiertelnego zagrożenia dostając przeziębienia 2 lata temu, to wszystkie dane statystyczne oraz historia dotychczasowego przebiegu "epidemii" pokazują, że tak samo bezpiecznie powinniśmy czuć się teraz. Tymczasem będziemy na bieżąco śledzić badania lekarzy, raporty epidemiologów oraz rozwój wydarzeń a następnie raportować najważniejsze fakty naszym czytelnikom.

Zdjęcie przedstawia pasażerów Meksykańskiego metra, (w Meksyku zauważono pierwsze objawy A/H1N1) i pochodzi z serwisu Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Swine_Flu_Masked_Train_Passengers_in_Mexico_City.jpg

Powrót

  1. Dodany przez: ~lilo (IP:83.26.123.241)

    20:06, 22 listopada 2009 roku

    pewnie sie, wirus wykradl z jakiegos laboratorium rzadowego. wiedza ze potencjalnie moze byc niebiezpieczny, dlatego wiedza ze lepiej szczepic

DODAJ WŁASNĄ OPINIĘ NA TEMAT ARTYKUŁU