Esencją sportu jest rywalizacja. Zazwyczaj jest to rywalizacja człowiek kontra człowiek, jednak w Walii (Wielka Brytania) od 1980 roku sprawdza się, czy w biegu przełajowym człowiek jest w stanie wyprzedzić konia.
Zacznijmy od początku. Pomysł nietypowego maratonu ma korzenie w rozmowie przy piwie w jednym z angielskich hoteli. Dwaj mężczyźni sprzeczali się, czy człowiek jest w stanie wygrać wyścig biegowy z koniem. Znaczący przedsiębiorca Gordon Green ową rozmowę podsłuchał i postanowił wcielić pomysł w życie, uważając, że będzie to świetna inwestycja i metoda promocji regionu. Wkrótce miało okazać się który z mężczyzn miał racje.
Została wyznaczona trasa do pokonania długości 22 kilometrów. Rozpoczynała się na rynku miejskim i prowadziła przez uroczą okolicę: lasy, ścieżki, wzgórza, wrzosowiska, odcinki asfaltowe itp. Nie musimy dodawać chyba, że na nieutwardzonych scieżkach i nierównościach cztery nogi mają znaczną przewagę nad dwoma. Odróżniało to wyścig on innych organizowanych już w latach 40 na bieżniach sportowych.
Pierwszą edycję wyścigu rozegrano w czerwcu 1980 roku. Człowiek zdecydowanie przegrał to starcie. Koń został pokonany pierwszy raz w 2005 roku.
Zawodnikom towarzyszy ogromny wysiłek fizyczny, dlatego organizatorzy urządzają dla uczestników wyścigu przed wyścigiem makaronową ucztę. Aby zobaczyć wszystko na własne oczy zapraszamy do obejrzenia filmiku (niestaty tylko w języku angielskim).








OPINIE